|
Robert, uważasz ten wyścig za swój domowy, nieprawdaż?
Robert Kubica: - Tak, ten wyścig jest najbliżej Polski. Moim fani tu przyjeżdżają. Nie będzie Grand Prix Polski, zatem sadzę, że mogę nazywa Węgry moim domowym wyścigiem.
Czy jest tu wielu Polaków ?
Jeszcze nie, ale spodziewam się ich dość wielu. Myślę, że na Węgrzech największą ilość fanów stanowią Polacy i Finowie, zatem spodziewam się sporej liczby kibiców z Polski.
Sugerowałeś, że to może by dobry tor dla Was. Może nie tak dobry jak Monako, ale to trochę jak tor uliczny za miastem.
- Sądzę, że możemy by tutaj bliżej czołówki. Charakterystyka toru lepiej pasuje do naszego samochodu. Rzeczy zmieniły się od Monako, wszystkie auta się poprawiły. Większość zespołów ma kanał F, choć akurat na Węgrzech to nie jest takie ważne. Mimo wszystko daje to przewagę. Pożyjemy, zobaczymy.
Sugerowano, że silnikom Renault brakuje mocy. Czy zauważałeś coś takiego ?
Trudno powiedzieć. Na papierze brakuje nam mocy ale ile i jaki to ma wpływ - nie da się ocenić. To nie sekret i chyba nie jest to pierwszy rok, w którym silnik Renault niestety nie jest najmocniejszy.
Czy przepis o team orders powinien zostać skreślony? Jakie jest twoje zdanie?
Myślę, że to nie jest taka prosta sprawa. My kierowcy pracujemy dla naszych zespołów. Sądzę, że najważniejszy, czy to ci się podoba, czy nie, jest zespół. Jeżeli istnieje szansa lub okazja, by pomóc ekipie w uzyskaniu lepszego wyniku, czy czegokolwiek w końcowej punktacji, to normalne, że proszą, abyś to zrobił. To normalne, że tak się zachowasz, to bardzo proste. Wiem, że nie zawsze jest łatwo przepuścić kolegę z zespołu, ale czasem to ważne dla teamu - i tak to działa, tak to będzie działać przez wiele lat. Musielibyśmy zabronić wyprzedzania kolegi z zespołu, tylko w ten sposób dałoby się temu zapobiec - a tego nie można zrobić. Tak działo się przed 10 laty i tak będzie za następne dziesięć lat. |